wierszyki - Pomożecie?

1. Zadaj pytanie
2. Odpowiedz
3. Dowiedz sie więcej

Polecane pytania


Zadaj własne pytanie

Pomożecie...
Napisano 10-05-2008 09:45
, przez zakochany
Witam wszystkich użytkowników forum! Jestem nowy i mam nadzieję, że mnie miło przyjmiecie, pomożecie i nie wyśmiejecie :)
A więc do rzeczy:
Otóż w tym roku zacząłem naukę w Liceum, wiadomo, nowi znajomi, nowe miejsce itp. Na początku wszystko było ok, dogadywałem się z ludźmi i takie tam. Po pewnym czasie zacząłem rozmawiać z koleżanką z klasy, zaczęło się od tego, że pomagałem jej w lekcjach po jej nieobecności(była w szpitalu przez jakiś czas), i tak coraz częściej i częściej, teraz gadamy dosyć często, śmiejemy się, zakładamy się o byle głupoty, tak tylko, żeby zrobić sobie na złość :). Ale problem w tym, że ja po jej bliższym poznaniu zakochałem się. Wiem, że to głupie a jednak. Niby świetnie mi się z Nią gada(Nie wiem czy jej ze mną też, ale chyba tak), rozmawiamy głównie o jakiś śmiesznych sprawach, ale jest nam wesoło, ale ja chciałbym czegoś więcej. I teraz jak mam dalej postępować? Nie chcę stracić tego co już jest, ale chce tego więcej. Boję się, że jak powiem jej o swoich uczuciach prosto z mostu, to się speszy, albo powie "Nie" i wtedy wszystko co jest między nami, rozwali się na dobre. Poza tym boję się, że ona ma chłopaka, bo często ma w opisie na gg różne do tego przesłanki, a to buźki ":*" albo inne sprawy. I nie wiem czy jest sens coś zaczynać. Czasami mówi mi, że jestem fajny, pomysłowy itp., ale tylko odnośnie tego, jak jej pomagam w lekcjach. Co myślicie? Z góry dzięki za pomoc :)
Pomożecie...
Napisano 23-09-2018 22:38:30
Sprobuj na http://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Pomożecie...
Napisano 10-05-2008 12:27
mysle ze nie mow jej nic o tym co do niej czujesz... tylko badz dla niej dobry pomagaj jej nadal czesto z nia rozmawiaj..pisz jej sms na dobranoc. mysle ze z czasem samo to wyjdzie... moze zapytaj czy ma chlopaka.. daj jej znac ze ci zalezy na niej :)
Pomożecie...
Napisano 10-05-2008 14:30
, przez Lee
Wtrąć do rozmowy pytanie, czy ma chłopaka (tak niby od niechcenia, jakby Ci to dopiero przyszło do głowy) ^^

Jak wydarzy się coś miłego, to powiedz jej wtedy jakiś komplement, że jest dla Ciebie ważna. Po jakimś czasie może coś drgnie.
Pomożecie...
Napisano 10-05-2008 18:12
, przez andzia008
powiedz jej wszystko, szczerość to podstawa. masz złote serce, bo bezinteresowni(przynajmniej na początku) jej pomagałeś. jesteś osobą bardzo miłą i szczerą, a to żądka cecha. Jeżeli tego nie doceni to znaczy że na ciebie nnie zasluguje. Jak sie nie uda to ja chętnie ją zastąpię;);P
Pomożecie...
Napisano 10-05-2008 18:16
, przez Lee
Właśnie, szczerość to podstawa wszsytkiego, zawsze to powtarzam.
Pomożecie...
Napisano 10-05-2008 20:50
, przez zakochany
Tak, może jestem miły, fajny itp. ale niezbyt przystojny niestety :( i raczej trudno się mną zainteresować, zwłaszcza tak pięknej dziewczynie :(
Pomożecie...
Napisano 10-05-2008 21:28
, przez Lee
Jak jesteś uprzejmy, czarujący i błyskotliwy, to z każdym wyglądem zaimponujesz dziewczynie.
Pomożecie...
Napisano 11-05-2008 18:29
, przez zakochany
Tak, każdy tak mówi, ale jak przychodzi co do czego, to żadna dziewczyna nie chciałby mieć brzydkiego faceta i zaraz by sobie szukała nowego. A ja ją tak kocham, nie wytrzymam bez Niej, ja w normalny weekend kiedy jej nie widzę, to szaleję z tęsknoty!
Pomożecie...
Napisano 11-05-2008 19:44
, przez Lee
Mi się podobał bardzo jeden chłopak, który nie był przystojny. Więc proszę bardzo, nie uogólniaj.
Nie mówię, że ktoś odpychajacy i obrzydliwy by mi się podobał, ale jeśli jest taki sobie średni, a charakter ma wspaniały, to to dla mnie wystarcza.
Pomożecie...
Napisano 11-05-2008 19:55
, przez zakochany
Widocznie jesteś wspaniałą dziewczyną, więc przepraszam bardzo, że uogólniłem. Ale pewnie też zdajesz sobie sprawę, że nie jest wiele takich dziewczyn jak ty. I dlatego się boję jej to powiedzieć...
Pomożecie...
Napisano 11-05-2008 20:36
, przez Lee
Bardzo Ci dziękuję za komplement.
Jestem pewna, że trafisz w końcu na dziewczynę, która doceni w Tobie to, co najlepsze. Jeśli to nie będzie ta, to nie znaczy, że z Tobą jest coś nie tak. I nie musi być tak, że się jej nie podobasz, bo ja mam na przykład i ładnych i miłych kolegów, do których zwyczajnie nic nie czuję, bo nie można się zakochiwać w każdym miłym chłopaku.
Trzymam kciuki.
Pomożecie...
Napisano 11-05-2008 20:46
, przez zakochany
Ja wiem,zdaje sobie z Tego sprawę, że powinienem myśleć, że jeżeli ta dziewczyna mnie nie doceni, że nie patrzy na charakter tylko na wygląd i inne takie rzeczy to nie jest mnie warta, ale ja wcale tak nie myślę, bardziej, że to ja jestem jej nie wart, bo poznałem ją bliżej i wiem, kim ona naprawdę jest. Poza tym nawet jakbym sobie takie coś wmówił to i tak umysł jedno a serce drugie rozumie i nici z tego...Ehhh
Pomożecie...
Napisano 11-05-2008 21:46
, przez Lee
Nie wiem, czemu z góry zakładasz, że się nie uda (w dodatku przez wygląd!). Może przecież być dobrze, tylko trzeba trochę odwagi. Zaryzykuj, daj jej jakiś znak. Chyba, że chcesz ciągle być kolegą, bez zbytnich nadziei na zmianę sytuacji.
Może nie mój prosto z mostu, tylko spytaj, co o Tobie myśli, tak ogólnie.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 13:16
, przez zakochany
A co jeśli ona się czegoś domyśli? Dziewczyny to peszy, gdy wiedzą, że kolega (jak dotąd) ją kocha i urywa znajomość, przynajmniej często tak jest. Poza tym doszedł nowy problem :( Coraz rzadziej gadamy, nie wiem dlaczego, może dlatego, że pomogłem jej już wszystko nadrobić w szkole, może dlatego, że ona teraz non stop rozmawia z koleżankami na przerwie, a może z jeszcze innych powodów, a przecież nie podejdę do Niej na rozmowę o nas, gdy stoją koło Niej 3 jej koleżanki. Jedynie kiedy zamienimy ze sobą słowo to jak siedzi gdzieś niedaleko mnie przed lekcją, ale tam też jest kupa osób, które są obok nas. Czasami (jak dotąd) gadaliśmy podczas lekcji WF-u, gdyż ja mam teraz kontuzję nogi i nie mogę grać, a ona wróciła niedawno ze szpitala i nie może, więc siedzimy razem na ławce na boisku i gadamy, ale to też nie zawsze.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 13:39
, przez Lee
Następnym razem na tym WF-ie spytaj, czy nie chciałaby z Tobą wybrać się na spacer czy do kina (i tu wcale nie musi nabierać podejrzeć, bo przecież się przyjaźnicie) i kiedy gdzieś wyjdziecie, bez koleżanek i bez stresu, porozmawiaj.
Rozegraj to tak, żeby nie czuła się pod presją, że albo miłość, albo nic.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 13:44
, przez Lee
Nie musisz jej nic wyznawać tak od razu. Postaraj się tylko, żeby ciągle o Tobie pamietała, interesuj się nią, bądź miły.

Powinna się zainteresować.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 13:48
, przez Lee
Może masz kogoś, kto by po cichu wybadał jej nastawienie do Ciebie?
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 14:06
, przez zakochany
No właśnie o to chodzi, że nie mam nikogo, kogo mógłbym poprosić o rozeznanie, po prostu dlatego, że jeszcze nie znam nikogo tak dobrze, bo nie dawno wszystkich poznałem i nie chcę trafić kulą w płot, do osoby, która zaraz jej wszystko powie, albo do kogoś, który nakłamie mnie bo ew. też ma coś do Niej, albo coś. Ja cały czas staram się być dla Niej miły i rozbawiać ją w każdej sytuacji. Tylko ze zmiennym skutkiem, bo jakoś nic się od tego mojego nastawienia do Niej nie zmienia. Poza tym ta propozycja jest trochę trudna. Wiadomo ile jest pracy w Liceum, poza tym w jej opisach widzę, że ona jest wiecznie zajęta, cały czas jej nie ma, i wątpię, żeby na mnie znalazła czas. Poza tym, chyba nie znamy się jeszcze tak dobrze, na takie propozycje...
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 17:44
, przez Lee
Mam dwa pomysły. Albo zaproponuj jej spotkanie zaraz na początku wakacji, kiedy będzie więcej czasu, albo zwyczajnie zaczekaj, przyjaźnij się dalej i czekaj na to, co będzie dalej.

Przy okazji, zastanawia mnie to stwierdzenie "rozbawiać ją w każdej sytuacji". Może przez to dajesz jej się poznać jedynie jako kolega? Może w jakiś sposób uda Ci się zmienić strategię?
Wszystko zależy od sytuacji. Podkreślam, że nie znam ani jej, ani Ciebie, więc nie wszystko, co mówię musi się w stu procentach sprawdzić.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 18:01
, przez zakochany
Lee naprawdę jesteś wspaniałą i kochaną dziewczyną, że mi tak pomagasz, a ja dalej mam do Ciebie mnóstwo pytań i trochę mi głupio Cię tak wykorzystywać :(. Zmienić strategię czyli zacząć rozmawiać bardziej o nas, znaczy na początku o Niej itp.? Czy raczej zacząć nalegać na jakieś spotkanie poza lekcjami?
Niedawno z Nią gadałem na gg, sama do mnie napisała i poprosiła o pomoc, więc oczywiście pomogłem. Potem zaczęliśmy rozmawiać bardziej na luzie i gadaliśmy o tym, że jej pomagam, że jestem "jej ofiarą". Ale znowu nic poza tym. Trochę się pośmialiśmy, powygłupialiśmy, pogadaliśmy trochę o relacjach i tyle. Znowu nic, żadnej zmiany w jej zachowaniu. Jak mam ją wychwytywać kiedy daje mi jakieś sygnały, jak Wy to robicie? Jak mam jej pytać o sprawy związane bardziej z Nami(jakbyś mogła przykład pytania, będę wdzięczny), i jak prowadzić z Nią takie tematy, żeby zaraz nie wróciły do tematów szkoły i jakiś pierdół o niczym szczególnym, albo nie nastała cisza i koniec rozmowy? Dzięki
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 18:23
, przez Lee
Nie ma sprawy, jak pomagam, to znaczy, że mam na to ochotę, więc możesz spokojnie pytać.
Nalegać to może złe słowo, ale proponować, czy przypominać o możliwości wyjścia gdzieś razem, to zawsze dobry pomysł.
Jeśli mieszkacie niebyt daleko, to możesz któregoś dnia zaproponować, żebyście poszli na dwór z tymi lekcjami, bo jest przecież tak ciepło i przyjemnie, że szkoda siedzieć w domu. Wtedy, na ławeczce czy nawet na trawie, od razu jest przyjemniej. Nie jest to propozycja randki, a jednak ma coś w sobie romantycznego.
Jeśli sama Cię prosiła, to jest dobry znak, że pamięta i liczy na Ciebie.
Niestety nie opowiem Ci, jak "my" to robimy, bo każda daje inne sygnały, w dodatku czasem różne różnym chłopakom. To, co mi na teraz przychodzi do głowy, to patrzenie na drugą osobę i obserwowanie jej gestów, kiedy coś robi, uważne słuchanie, radość na widok tej drugiej osoby. To są takie drobne sygnały, ale dużo znaczą. Zobaczysz to w jej oczach.
Tematy... tu już musisz wykazać się własną inicjatywą. To, co mi na teraz przychodzi do głowy, to żebyś okazał radość z tego, że macie się spotkać, wypytał o jej nastrój i samopoczucie. Jeśli będzie jej kiedyś smutno, to ją pociesz.
To chyba tyle.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 18:38
, przez zakochany
No niestety, jeżeli ja jej w czymś pomagam to robimy to albo w szkole na długich przerwach, albo jak już mówiłem w trakcie WF-u gdzieś na ławce z dala od hałasu, albo na gg. Nie zdarzyło Nam się, żebym pomagał jej gdzieś poza szkołą, dlatego propozycja o pomocy jej na zewnątrz odpada, bo nigdy tak nie ma, chyba, że jako coś na świeżym powietrzu można uznać tą ławkę na boisku. Co do miejsca zamieszkania, niestety mieszkam bardzo daleko od Liceum( jakieś 1,5 h drogi) a co za tym idzie i od niej, choć dokładnie nie wiem, gdzie mieszka. Ja cały czas staram się zacząć jakiś nowy temat, ale zawsze kończy się to powrotem do szkolnych tematów. Z jej zachowań to mogę tylko rzec, że czasami patrzy się na mnie, nie wiem jak często, ale jak się odwrócę czasem do tyłu, to nie zawsze, ale bywa, że ona wtedy patrzy na mnie, to samo tyczy się gdy przechodzę korytarzem, ale wątpię, czy to coś znaczy, to jest taki gest, który można wykonać do każdego. Ona woli się spotykać ze swoimi koleżankami, często widzę wrzucone zdjęcia przez Nią na gronie, a dla innych pewnie nie ma zbytnio czasu.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 18:43
, przez Lee
Może jest w tym okresie, kiedy się akurat nie rozgląda za chłopakami? Może akurat nie czuje takiej potrzeby i chce zająć się takimi sprawami, które dadzą jej odetchnąć?

Podoba Ci się, a nie wiesz nawet, gdzie mieszka? Kiedy mi się ktoś podobał, to zaraz wiedziałam o nim wszystko. Swoją drogą, całe szczęście, że mi przeszło. W każdym razie nastęnym razem, jak będziecie rozmawiać, dowiedz się o niej czegoś więcej. Zainteresuj się nią na poważnie, wtedy może ona sama poczuje się zaintrygowana nagłą zmianą tematu.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 19:19
, przez zakochany
No to jeżeli jest w takim okresie to mam naprawdę Wielkiego pecha. Ehhh... jak zawsze. Muszę zacząć chyba kierować jakoś tematy na inne tory. A czy mogę na takim etapie jej jakoś dotknąć? nawiązać kontakt fizyczny? Jeśli tak to jak? Jakie mogą być te gesty?Bo jestem trochę mało wiedzący na te tematy, a nie chcę jej spłoszyć ani coś w tym stylu. Po czym można poznać, że ona chce ze mną gdzieś wyjść? Czy to też każda dziewczyna pokazuje każdemu facetowi inaczej? A może są gesty szczególne? I skąd mam wiedzieć o czym ona chce rozmawiać, bo nie chce rozpocząć tematu, który jej nie interesuje.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 19:32
, przez Lee
Przede wszystkim: więcej luzu. Nie musisz od razu ze wszystkim trafić, bo nikt nie jest wszystkowiedzący. Dobrze, że w Waszych relacjach jest humor, bo on często ratuje sytuację.
Tematy to bardzo łatwa sprawa, bo możesz zwyczajnie pytać, co ją interesuje. Wszyscy tak robią i nikogo to nie dziwi, że ktoś chce się o kimś czegoś więcej dowiedzieć. A nawet, jak zaczniesz temat, który jej nie interesuje, to szybko się zorientujesz i będziesz mógł zacząć inny. Opowiadaj jej też o sobie, ale dużo uwagi poświęcaj temu, co ona mówi. Niech poczuje, że przy Tobie może czuć się wysłuchana, zauważona i doceniona.
Dotykanie to sprawa ryzykowna, bo są osoby, które tulą się do każdego, do kogo popadnie, a inne czują się nieswojo nawet, gdy ktoś się o nie otrze w korytarzu. To sprawa indywidualna i najlepiej ustalić zasady działania na podstawie obserwacji. Patrz, jak się zachowuje i dostosuj do tego swoje zachowanie (i tutaj znów - zrozumienie).
Po czym poznać, że chce gdzieś wyjść? Po tym, że jak jej to zaproponujesz (niezależnie od tego, jak daleko od siebie mieszkacie) to się zgodzi. Innego wyjścia nie ma. Możesz po takiej przerwie z "korepetycjami" powiedzieć, że po takim umysłowym wysiłku (może być to powiedziane nawet żartem) teraz przyda się trochę relaksu i może by tak wybrać się po szkole na lody, czy do kina.
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 20:12
, przez zakochany
Więc chyba czas zacząć ofensywę i zacząć zbliżać się do Niej. Od jutra zacznę i opowiem o całym wydarzeniu. A co gdy będzie za każdym razem zrzucać wszystkie tematy na jeden szkolny? Nalegać, czy dać spokój? I jeszcze jedno, mam się zwracać do Niej po imieniu tylko? Mogę je zmiękczać bardzo? Albo mówić tak żartobliwie: misiu kolorowy itp.? czy raczej nie wypada?
Pomożecie...
Napisano 12-05-2008 20:37
, przez Lee
Misiu to na razie bym nie ryzykowała, chyba że już tak mówiłeś. Nie wiem, jak ma na imię, ale trochę pozdrabniać możesz, to jest czasem miłe.
Opowiedz, jasne.
Tylko nie zbliżaj się od razu za bardzo, bo moze się to wydać dziwne.
Jak zacznie zmieniać tematy uparcie, to w końcu zderygnuj, ale jak będzie cień szansy, że możecie porozmawiać o czymś innym, to się tego trzymaj.
Powodzenia.
Pomożecie...
Napisano 13-05-2008 15:00
, przez zakochany
No i dzisiaj trochę więcej z Nią rozmawiałem. Na przerwach, na lekcjach, a nawet na jednej z lekcji poprosiła mnie żebym z Nią usiadł. Ale poza tym, że trochę pogadaliśmy, dowiedziałem się troszeczkę o Niej, że ma mało czasu, rzadko siedzi w domu, bo cały czas jej nie ma. Poza tym trochę więcej pogadaliśmy na luzie, fajnie nam się gadało, ale nic chyba tak naprawdę nie drgnęło. Tak naprawdę nie wiem, czy tyle trwa coś takiego aby coś rozpocząć w dobrym kierunku czy może ja po prostu wszystko pieprzy, czy ona ma mnie gdzieś. Tak czy owak, raczej o wyjściu gdzieś nie ma mowy. Zresztą nadal nie wiem na czym stoję, czy ma chłopaka czy nie. Niby trochę tam mnie traktuje fajniej, ale potem odchodzi i gada z innymi chłopakami tak samo... Szkoda gadać... Ehhh... Co ja mam robić?
Pomożecie...
Napisano 14-05-2008 20:10
, przez Lee
Coś drgnęło i to najważniejsze. Nie można zrobić dużych postępów tak zupełnie z dnia na dzień. Usiedliście razem - to świetnie. Jak tak dalej pójdzie, to pomyśl sobie, że jak będzie miała czas któregoś dnia, to się zastanowi i może zamiast spotkania z koleżankami wybierze Ciebie. Tylko zaproponuj jej, że jak kiedyś (niekoniecznie od razu teraz) będzie miała czas, to niech o Tobie pamięta, bo Ci się z nią bardzo dobrze rozmawia.
Chłopakiem się na razie nie przejmuj, bo skoro gada z innymi, to znaczy, że z Tobą też może na luzie spokojnie i dopiero jak się lepiej poznacie, zżyjecie ze sobą, to wtedy wybadasz co i jak.
I nie staraj się jej mieć tak od razu tylko dla siebie. Z każdym niech pogada, to nic strasznego. Ty też gadaj tez z innymi, żebyś nie wyszedł na zdesperowanego :)
Pomożecie...
Napisano 15-05-2008 14:50
, przez zakochany
Tak, tylko, że to czy gadamy zależy od dnia, czasami, tak jak dzisiaj nawet słowem się do siebie nie odezwiemy, a czasami gadamy prawie cały czas. I nic specjalnego się nie dzieje z Nią jak nie gadamy. Jak gdyby nigdy nic. Ale za to ona cały czas gada z dwoma chłopaki z naszej klasy(tacy jej bliżsi znajomi niż ja) i zbytnio jej mnie nie brakuje. Jakbym wyparował. Zaczynam coraz bardziej odnosić wrażenie, że traktuje mnie jako encyklopedię a nie chłopaka, bo rozmawiamy tylko wtedy kiedy ona ma sprawę i ewentualnie potem zamienimy jeszcze kila zdań, a gdy chce sobie pogadać idzie do tych 2 chłopaków. W przyszłym tygodniu u mojego kumpla szykuje się impreza, ale nie wiem czy ona przyjdzie, zresztą nawet jak ona przyjdzie, ale i przyjdzie jeden z tych chłopaków to nawet nie mam szans z Nią pogadać bo mnie zmyje. Naprawdę zaczynam odczuwać, że ona nie nie traktuje poważnie, po prostu ma lepszych przyjaciół a ja jestem jej "wiedzą"... Straszne...
pytanie:
odpowiedź:


load_avg: 1.03